Lodz Cycle Chic

Co nowego ?

  • Piątek, 23 lipca: Już za chwileczkę, już za momencik kolejne trzy “holendry” zawitają w naszym sklepie, a od dziś nowa funkcjonalność – sprzedaż wysyłkowa. Na razie dotyczy jedynie naszej koszulki (pozostały 23 sztuki limitowanej serii), stopniowo będziemy ją rozszerzać na inne gadżety, akcesoria i części rowerowe. W “Felietonach” kolejny tekst Szproty eksplorującej bałuckie ulice, z interesującym komentarzem tom.krakusa.

Sonda

Która z dotychczas odbytych "Polówek" była najbardzej udana?
  • na Zdrowiu (29.06, "Happy Go Lucky") (71%, głosów: 5)
  • na Starym Rynku (25.06, "Vabank") (14%, głosów: 1)
  • w Parku Poniatowskiego (30.06, "Granatowy prawie czarny") (15%, głosów: 1)
Wszystkich głosów: 7

Artykuł o rowerzystach zimą w “Expressie Ilustrowanym”

W dzisiejszym (piątek, 22 stycznia) numerze dziennika ukazał się artykuł autorstwa Magdy Szrejner przypominający o rowerach zimą – plus dla “EI”. Autorka ukazuje zimową jazdę na rowerze w sposób utrwalający stereotypy – minus…

Foto: Jakub Pokora, Express Ilustrowany

Foto: Jakub Pokora, "Express Ilustrowany"

Jazda na rowerze o tej porze roku jest opisana w artykule jak wyczyn z gatunku ekstremalnych: zmagania z siłami natury, niebezpieczeństwami na drodze i oporem materii. Zajmują się nią “prawdziwi cykliści” (licytowanie się na “prawdziwość”), wywalić się jest łatwo (dojeżdżam do pracy na rowerze przez całą zimę, jak dotąd ani razu się nie wywaliłem – W.K.).

Inne zaprezentowane poglądy są ciekawe ze względu na kontrowersje: jeden z dwu bohaterów tego artykułu, Michał Wilczyński, zakłada kurtkę przeciwwiatrową, “najlepiej w czarnym, najmniej brudzącym się kolorze”. No chyba że zabrudzi się krwią (oby nie!), kiedy jakiś kierowca za późno zauważy rowerzystę w szybko zapadających o tej porze roku ciemnościach. Z kolei na wychładzanie się na światłach proponujemy spokojniejszą jazdę, wówczas nie będziemy się tak przegrzewali.

Wreszcie, w artykule jest żer dla tych, którzy mają złe doświadczenia ze spotkań z rowerzystami na ulicy, świadectwo złego ich zachowania:

“Do czego rowerzystom przydaje się autobus? Gdy im się spieszy, a jadą np. al. Włókniarzy czy al. Piłsudskiego, to wjeżdżają za niego. Blisko tyłu pojazdu opór powietrza jest mniejszy, przez co łatwiej się jedzie. Zimą dodatkowo ciepłe powietrze z silnika ogrzewa ciało.
– Taka jazda jest jednak niebezpieczna, podnosi adrenalinę – opowiada Tomek. – Trzeba być bardzo czujnym, by nie wjechać w tył autobusu, gdy hamuje. Uzyskuje się za to prędkość dochodzącą do 60 km/h”.

A także pogłębianie antagonizmów:

“– Jadąc ul. Kilińskiego kilka dni temu, spowodowałem spory korek (…). Jechałem środkiem pasa, bo na metr od krawężnika zalegał śnieg. Kierowcy za mną pieklili się, bo nie mogli mnie wyprzedzić. Chodnikiem jednak jeździć nie wolno.

Tacy wściekli na rowerzystów kierowcy są często bardzo złośliwi. Trąbią, zajeżdżają drogę, ochlapują wodą z kałuż lub błotem.

Cykliści najbardziej jednak nie lubią bezmyślności innych użytkowników dróg, parkowania na ścieżkach rowerowych lub otwierania drzwi bez uprzedniego sprawdzenia w lusterku czy nic nie jedzie.

– Jadąc ostatnio do pracy cztery razy ostro hamowałem, by nie uderzyć w otwierające się przede mną drzwi aut – denerwuje się Tomasz Grabowski.
(…)
Kierowcy odbijają piłeczkę: – Dużo jeżdżę po mieście i wiem, co potrafią rowerzyści – mówi Janusz Kaszubski, taksówkarz. – Przejeżdżają na czerwonym świetle, jadą środkiem ulicy lub zjeżdżają nagle z chodników na jezdnię. Nerwy jednak mi puszczają, gdy po zmroku jeżdżą bez światełek. Kompletnie ich nie widać. Ostatnio zatrzymałem się i powiedziałem takiemu, co myślę na ten temat. Czy oni nie zdają sobie sprawy, że przy zderzeniu z autem to im stanie się największa krzywda?”

Można sobie łatwo dopowiedzieć, jakie pojawiły się pod artykułem komentarze. My jednak proponujemy (i promujemy) kulturę na drodze, wymagając jej najpierw od samych siebie.

Fajnechłopaki