Lodz Cycle Chic

Co nowego ?

  • Wtorek, 7 września: Z dniem 1 września opuściliśmy naszą dotychczasową siedzibę na Lipowej 57, po to aby na dobre rozpocząć nomadyczne życie w Internecie. Kontakt mailowy i telefoniczny, a także oferta, jak najbardziej aktualne. Odliczamy dni do Pikniku na Księżym Młynie, podczas którego będzie można nas znaleźć w lokalu pod adresem Przędzalniana 61 m. 1a!

Sonda

Która z dotychczas odbytych "Polówek" była najbardzej udana?
  • na Zdrowiu (29.06, "Happy Go Lucky") (71%, głosów: 5)
  • na Starym Rynku (25.06, "Vabank") (14%, głosów: 1)
  • w Parku Poniatowskiego (30.06, "Granatowy prawie czarny") (15%, głosów: 1)
Wszystkich głosów: 7

Dwunasta legalna masa krytyczna

Znakomita pogoda (bardzo ciepło, jak na marzec i sucho) oraz gwałtowny początek sezonu (jeszcze niespełna dwa tygodnie temu mieliśmy na ulicach kopny śnieg) przyczyniły się do licznego stawienia się łodzian na starcie marcowej masy krytycznej. Liczenie na przystanku na ulicy Przędzalnianej dało wynik 290 uczestników!

Zabezpieczający przejazd policjanci zgodzili się na wpuszczenie nas na jezdnię alei Piłsudskiego, dzięki czemu mogliśmy w spektakularny sposób wyjechać z Piotrkowskiej i skręcić na wschód, blokując przy tym ruch na łódzkiej trasie w-z. Tutaj rozwlekliśmy się w długi na 750 m peleton. Udało nam się wywoływać zainteresowanie wśród przechodniów, pasażerów komunikacji miejskiej, mieszkańców okolicznych kamienic, a nawet innych rowerzystów nie biorących udziału w masie. Na Przędzalnianej zatrzymaliśmy się na parkingu na dawnej grobli i utopiliśmy w stawie rowerową Marzannę. Dalej czekał nas bardzo przyjemny, ale też niebezpiecznie szybki zjazd Milionową w kierunku Kilińskiego i Piotrkowskiej. Czerwoną i Wróblewskiego dostaliśmy się do alei Politechniki, którą ruszyliśmy na północ. Masa ma to do siebie, że wygląda inaczej zależnie od miejsca, które się w niej zajmuje: inne wrażenia i stan świadomości są na czele, inne w środku, a inne na końcu. Od skrzyżowania Żeromskiego i Mickiewicza kluczyliśmy ulicami Polesia, aby w końcu Zieloną dojechać do Piotrkowskiej. Mijając po drodze ludzi swobodnie wykorzystujących do wyjścia na miasto pierwszy prawdziwie wiosenny wieczór dotarliśmy na plac Wolności, gdzie opanowaliśmy wnętrze ronda. Podsumowujące przejazd okrzyki Kasi z fundacji “Fenomen” (organizator masy) i tradycyjne “Rowery górą!”. Wielka satysfakcja i przyjemność, ale także obawa co dalej jeżeli masa będzie rozrastać się w dotychczasowym tempie. Oznacza to kolejne wyzwania organizacyjne i trudności w trakcie przejazdu. Ale czyż nie o zmasowany atak właśnie chodzi?!
Wczorajszy przejazd odbył się w przeddzień otwarcia ulicy Piotrkowskiej (jej odcinka będącego w potocznym mniemaniu deptakiem) dla ruchu samochodowego. Otwarcie ma być tymczasowe, na okres dwóch tygodni, a służyć ma zmniejszeniu uciążliwości dla kierowców i ich pasażerów skutków prac prowadzonych na ulicach centrum miasta. Oto doraźna polityka transportowa samorządnej Łodzi anno domini 2010. Nie dość że nie próbuje się zaradzić problemom promując miękkie formy transportu, to jeszcze podejmuje się decyzje zniechęcające do używania roweru w centrum, na początku sezonu wiosenno-letniego. Decyzja wydaje się kuriozalna, mając w pamięci jak chętnie łodzianie wybierają rower o ile tylko ułatwi się im jazdę po mieście (przypadki otwarcia ścieżki wzdłuż Włókniarzy-Jana Pawła II i ograniczenia ruchu na Piotrkowskiej właśnie), ale z drugiej strony nie powinna dziwić. W obliczu braku strategii rozwoju transportu w mieście i dominującego w społeczeństwie ukierunkowania na samochód, ruchy władz miasta wydają się jedyne słuszne, zachowawcze i wygodne. Po co kreować pożądane zachowania, kiedy można dać się nieść prądowi dominujących postaw i przekonań? Obecne działania Urzędu Miasta Łodzi i Zarządu Dróg i Transportu utrwalają, a nawet potęgują złe zjawiska zachodzące w przestrzeni miasta, czyniąc zeń obszar nieprzyjazny dla człowieka i anachroniczny pod względem struktury.
Dobrze że jest masa krytyczna, okazja do spotkania ludzi, którzy chcieliby Łodzi innej: przyjaznej, zdrowej i czystej. Czy uda nam się przeforsować własne rozwiązania? Oto zadanie na przyszłość, już tę najbliższą.

Fajnechłopaki