Co nowego ?
Sonda
Rowerzyści wydają się bardzo spragnieni wiosny, jako że na pierwszej masie po odwilży stawiła się ich spora liczba: 92. Wczoraj, jak w każdy ostatni piątek miesiąca, ulicami Łodzi przejechała masa krytyczna czyli manifestacja rowerowa.
Cele jak zawsze te same: spotkanie się możliwie największej liczby łódzkich rowerzystów, aby wspólnie wpływać na zaistnienie transportu rowerowego w świadomości ogółu i decydentów. Zbiórka tradycyjnie o godzinie 18 (start z “akademickim kwadransem”) na alei Schillera. Bardzo ciekawa trasa wymyślona przez organizatorów (z Hubertem Barańskim na czele), zaakceptowana przez policję i zarząd dróg: Piotrkowska – Nawrot – Sienkiewicza – Moniuszki – Piotrkowska – Więckowskiego – Zachodnia – Kościuszki – Struga – Wólczańska – Kopernika – Gdańska – Mickiewicza (nawrotka na skrzyżowaniu z Żeromskiego) – Kościuszki – Żwirki – Piotrkowska. Czyli w całości po wąskich i ruchliwych ulicach centrum miasta.
Radosne podniecenie udziela się już po drodze na miejsce zbiórki – im jesteśmy bliżej, tym zauważalnie więcej osób zmierzających na rowerach w tym samym kierunku. Na “Pasku” sporo rowerzystów, widać że zima dała się we znaki i jak tylko lody puściły wszyscy chętnie wybrali się w drogę na swych pojazdach. Mimo prognozowanego pogorszenia pogody (przelotny deszcz), warunki jak na końcówkę lutego okazują się przyjazne.
Ruszamy. Piotrkowską na południe, aby na pierwszym skrzyżowaniu skręcić w Nawrot. Zaczynamy rundę po śródmieściu, w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara; kolumna na kolejnych ulicach jest umiejętnie prowadzona lewym pasem, dopiero na Zachodniej wracamy na prawy pas jedni. Na Wólczańskiej, Kopernika i Gdańskiej wjeżdżamy w spokojniejszy fragment centrum miasta. Tym większą stanowimy atrakcję dla klienteli mocno tutejszego pubu “Blue” (róg Zamenhofa i Gdańskiej) oraz dla uczestników kursu w jednym z biurowców, którzy korzystając z przerwy przyglądają nam się z okien sali wykładowej.
Wyjeżdżamy na Mickiewicza i po postoju na światłach zaczynamy widowiskową nawrotkę na dwupoziomowym skrzyżowaniu z Żeromskiego. Wracamy na Piotrkowską po drodze przez Mickiewicza, Kościuszki i Żwirki. Na tej ostatniej ulicy wjeżdżamy na krótki odcinek dostępny normalnie tylko dla tramwajów i wjazdów docelowych. Od 3 listopada ubiegłego roku fundacja “Fenomen” reprezentująca interesy łódzkich rowerzystów domaga się wyłączenia cyklistów od obowiązku podporządkowania się do zakazu ruchu na tym odcinku, wzorem rozwiązań stosowanych w podobnych sytuacjach w wielu miastach całej Europy. Jak na razie, w Łodzi “niedasie” – jedynym odcinkiem ulicy, na którym dopuszczony jest ruch rowerzystów mimo ograniczeń dla samochodów jest Piotrkowska na odcinku od placu Wolności do alei Mickiewicza, Piłsudskiego. Stało się to zresztą po konflikcie, jaki rozgorzał w latach 1990., kiedy jeszcze rowerzyści nie byli wyłączeni od obowiązku stosowania się do nakazów skrętu na każdym skrzyżowaniu “deptakowego” odcinka Pietryny. Zmieniono po tym konflikcie zasady, promując ruch rowerowy (i riksze!), z wyjątkiem skrzyżowania na południowym końcu odcinka, z alejami Mickiewicza i Piłsudskiego właśnie, gdzie do dziś nie można jechać na wprost w kierunku północnym, wjeżdżając na tzw. deptak. I to był drugi newralgiczny punkt wczorajszej masy: możliwość pojechania tak, jak tego domagamy się od sierpnia ubiegłego roku. Przy dobrej woli i wysiłku zarządca byłby w stanie tak zorganizować ruch na skrzyżowaniu, żeby znalazł się czas i możliwość na przejazd na rowerze w kierunku północnym. W obecnej sytuacji jadąc Piotrkowską z południa trzeba kluczyć (Żwirki też przecież nie można przejechać), żeby móc dostać się do “serca miasta”. Na razie pozostaje nam cieszyć się z wyrównania nawierzchni przy torowisku tramwajowym, gdyż dotychczasowe pęknięcia były dodatkowym elementem “uatrakcyjniającym” przejazd na rowerze przez skrzyżowanie z Mickiewicza, Piłsudskiego.
Kończymy przejazd na “Pasku”, tak jak tradycyjnie kończyły się wcześniejsze, nielegalne masy. Podziękowania dla organizatorów i “niebieskich kamizelek”, za ich wysiłek który przynosi efekt w postaci umasowienia łódzkiej masy.
Relacja na stronie Łódzkiej Masy Krytycznej.