Lodz Cycle Chic

Co nowego ?

  • Wtorek, 7 września: Z dniem 1 września opuściliśmy naszą dotychczasową siedzibę na Lipowej 57, po to aby na dobre rozpocząć nomadyczne życie w Internecie. Kontakt mailowy i telefoniczny, a także oferta, jak najbardziej aktualne. Odliczamy dni do Pikniku na Księżym Młynie, podczas którego będzie można nas znaleźć w lokalu pod adresem Przędzalniana 61 m. 1a!

Sonda

Która z dotychczas odbytych "Polówek" była najbardzej udana?
  • na Zdrowiu (29.06, "Happy Go Lucky") (71%, głosów: 5)
  • na Starym Rynku (25.06, "Vabank") (14%, głosów: 1)
  • w Parku Poniatowskiego (30.06, "Granatowy prawie czarny") (15%, głosów: 1)
Wszystkich głosów: 7

Świadomość

Z jednej strony jesteśmy przeciwni dorabianiu rowerom gęby niebezpiecznego środka transportu (stąd sprzeciw wobec używania kasków: w Danii kampania promująca zakładanie kasków poskutkowała zmniejszeniem liczby rowerzystów). Z drugiej jednak nie możemy przemilczeć tragicznych wypadków takich jak ten, który wydarzył się Wielki Czwartek na moście Dworcowym w Poznaniu.

O wypadku możemy się dowiedzieć z notki w serwisie gazeta.pl. Z szumu informacyjnego (charakterystycznego dla współczesnego dziennikarstwa) da się wyłowić następujące fakty: ofiarą jest 27-letnia kobieta, Katarzyna, która jechała rowerem miejskim. Została potrącona przez samochód marki BMW, którego kierowca znacznie przekroczył dozwoloną prędkość. Nic nie wiemy o panujących wówczas warunkach, np. natężeniu ruchu (do wypadku doszło ok. godziny 19, a więc przed zachodem słońca). Postarajmy się przecedzić pozostałe informacje tak, aby móc stwierdzić czy Rowerzystka mogła uniknąć tego wypadku i jakie z tej tragedii płyną wnioski dla nas, do zastosowania w naszym codziennej praktyce rowerowej. Przybliżmy sobie topografię miejsca tragicznego wypadku.

Miejsce tragicznego wypadku (podkład Google Mapy)

Miejsce tragicznego wypadku (podkład Mapy Google)

Otóż, Rowerzystka jechała w kierunku zachodnim. Wjeżdżając na most Dworcowy zmieniła pas ruchu na środkowy, aby na skrzyżowaniu znajdującym się zaraz za mostem skręcić w lewo, w ulicę Głogowską. Jechała prawą stroną środkowego pasa, prawego z dwu przeznaczonych właśnie do lewoskrętu. Zgodnie ze słowami Józefa Klimczewskiego z poznańskiej drogówki, zachowała się wzorowo.
Kierowca z kolei chciał skręcić w prawo. Tory ich jazdy przecinały się, co przy niezachowaniu przez kierowcę należytej ostrożności (nadmierna prędkość) poskutkowało uderzeniem w Rowerzystkę. Uderzenie było na tyle fatalne i silne, że Rowerzystka zginęła na miejscu. Co mogła Ona zrobić, żeby zminimalizować prawdopodobieństwo potrącenia przez samochód? Pierwsza oczywista myśl to ta, że można w tej sytuacji jechać po chodniku, niezależnie od dopuszczalności takiego zachowania przez przepisy prawa (dopuszczalna prędkość na jezdni powyżej 50 kilometrów na godzinę i 2,5 m szerokości chodnika). I choć jesteśmy przeciwni złym i głupim obyczajom praktykowanym przez rowerzystów, w tym nagminnie zdarzającemu się jeżdżeniu po chodnikach, tutaj takie zachowanie (i naruszenie przepisów prawa) wydaje się rozsądne. Drugim rozwiązaniem jest spóźnienie decyzji o zmianie pasa na środkowy lub lewy do momentu kiedy znajdziemy się tuż przed skrzyżowaniem, w miejscu i chwili w której samochody wytracają prędkość i hamują przed czerwonym światłem, względnie przed skrętem w prawo*. Niedogodnością takiego rozwiązania jest konieczność czekania na uspokojenie ruchu i lawirowania między stojącymi pojazdami.
W tytule artykułu w sposób jednoznaczny  Joanna Leśniewska jako przyczynę śmierci Rowerzystki podała brak ścieżki rowerowej. Abstrahując od wnikania w to kto i kiedy zaniedbał wytyczenia ścieżki lub pasów dla rowerów na feralnym moście Dworcowym, przyjrzyjmy się jak wygląda sytuacja na innym moście, Langebro w Kopenhadze.

Skrzyżowanie na końcu Langebro w Kpenhadze (podkład Mapy Google)

Skrzyżowanie na końcu Langebro w Kopenhadze (podkład Mapy Google)

Otóż po obu stronach jezdni na moście są pasy dla rowerów, a na skrzyżowaniach na końcach mostu ruch jest zorganizowany w ten sposób, że rowerzyści mogą skręcić w lewo, nie przecinając toru ruchu samochodów skręcających w prawo lub jadących na wprost.
Z tego wypadku płynie wniosek, że trzeba się bardzo pilnować wykonując manewry na ulicach o wielu pasach ruchu, tam gdzie “najazd” przed skrzyżowaniem, z rozdzieleniem kierunków ruchu jest bardzo długi (w miejscu zdarzenia takie podejście wynosi około 300 m), a zatem kierowcy nie są od razu zmuszeni do zmniejszenia prędkości. Zanim nie pojawią się i u nas śluzy bezpieczeństwa oraz sygnalizacja uprzywilejowująca ruch rowerowy. Czyli jeszcze długo.

*Powszechnie łamany obowiązek zatrzymania się przed sygnalizatorem: “…Skręcanie lub zawracanie, o których mowa w ust. 1 i 2, jest dozwolone pod warunkiem, że kierujący zatrzyma się przed sygnalizatorem i nie spowoduje utrudnienia ruchu innym jego uczestnikom” – paragraf 96, ust. 3 “Rozporządzenia Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31 lipca 2002 r.
w sprawie znaków i sygnałów drogowych”, Dz. U. Nr 170, poz. 1393.

Fajnechłopaki